
Trener kadry narodowej ma kontrakt ważny do 30 października. Miał być przedłużony na kolejne lata już trzy miesiące temu. Dlaczego do tego nie doszło? Z prostej przyczyny - Cieślakowi nie została przedstawiona żadna nowa propozycja. - Nadzieje na podpisanie nowej umowy mam raczej niewielkie - mówi doświadczony trener.
Dlaczego Polski Związek Motorowy chce pozbyć się szkoleniowca, który zdobył z reprezentacją narodową sześć medali Drużynowych Mistrzostw Świata? Według nieoficjalnych informacji, zmiany trenera chce prezes PZM Andrzej Witkowski. Nieprzypadkowo powierzył on funkcję trenera reprezentacji do lat 19 Rafałowi Dobruckiemu.
- Nie planuję rewolucji, ale ewolucję. Nowego kontraktu nie ma, bo wciąż nie wiemy , czy zostanie z nami strategiczny sponsor reprezentacji, firma Enea. Poza wszystkim planuję coś w rodzaju sztafety pokoleń. Obecny szkoleniowiec ma już 62 lata, a co będzie, gdy on przestanie pracować? - pyta Witkowski.
- Dlatego właśnie wciągam do pracy Dobruckiego, będą namawiał też Piotra Protasiewicza. Chcę, żeby nauczycielami speedwaya byli ludzie wykształceni, znający języki - dodaje. Faktem jednak jest, że sprawa zatrudnienia Dobruckiego została załatwiona w najgorszy z możliwych sposobów.
O wszystkim Cieślak dowiedział się z prasy, a szef PZM spotykał się osobno z jednym, osobno z drugim, co może budzić podejrzenia. Z tych względów trener, który doprowadził biało-czerwonych do czterech złotych medali DPŚ może czuć się rozgoryczony. I zapewne dlatego głośno mówi, że po finale w Malilli przyjdzie pora na rozstanie.
Wcześniej szkoleniowiec przekonywał, że w zbliżającym się sezonie chce odmłodzić kadrę i dawać więcej szans młodszym zawodnikom, nawet kosztem wyników. Teraz jednak, w obliczu możliwego odejścia zmienił zdanie i w Szwecji chce walczyć o całą pulę.
- Z tymi chłopakami, którzy są, tworzymy zgraną paczkę. Wiem, że mogę z nimi iść na zabawę do remizy i gdybym dostał tam w mordę, to moja drużyna skoczy za mną w ogień. Odmłodzenie nastąpi drogą ewolucji - mówi Cieślak.
Pożegnanie z kadrą nie będzie dla niego oznaczać emerytury. Jest on przecież trenerem Tauronu Azoty Tarnów, a według nieoficjalnych informacji, otrzymał już ofertę prowadzenia reprezentacji Australii. Zabiegać o to ma sam Jason Crump, który pracował razem z Cieślakiem we Wrocławiu w latach 2006-2010.
Źródło: WP.PL
















